00

Naszą powinnością jest pielęgnować pamięć o ogromie cierpienia polskich dzieci pochodzących z terenu całej okupowanej przez Niemców Polski i uwięzionych w obozie koncentracyjnym w Łodzi przy ul. Przemysłowej.

Zapraszamy do udziału we Mszy św. sprawowaną pod przewodnictwem Ks. Bpa Marka Marczaka w czwartek 8 listopada o godz. 12.00 w kościele pw. Opatrzności Bożej w Łodzi (ul. dr Józefa Kolińskiego 26), aby upamiętnić najmłodsze ofiary II wojny światowej.

01

Zapoczątkował marsz pamięci poświęcony obozowi na Przemysłowej w każdy pierwszy czwartek oktawy Wszystkich Świętych Metropolita Łódzki arcybiskup Marek Jędraszewski.

02

Abp Marek Jędraszewski po raz pierwszy był w tym miejscu 1 czerwca 2013 roku i uczcił pamięć kilkunastu tysięcy polskich dzieci, które padły ofiarą niemieckiego obozu koncentracyjnego w Łodzi. Metropolita w samotności złożył kwiaty pod pomnikiem Pękniętego Serca i w ciszy modlił się w intencji najmłodszych ofiar II wojny światowej.

„Jest to jedno z najbardziej przejmujących miejsc – nie tylko w Łodzi. Trudno przecież wyobrazić sobie sytuację, że organizuje się obóz koncentracyjny specjalnie po to, by te dzieci zniszczyć – i moralnie i fizycznie” – powiedział Radiu Plus abp Jędraszewski po złożeniu kwiatów. „W dodatku te dzieci pochodziły często z rodzin, które aktywnie brały udział w ruchu oporu”.

Według abp. Marka Jędraszewskiego to miejsce woła o wielką, „prawdziwą pamięć”. „To znaczy o modlitwę za nich, żeby ich świadectwo nie poszło na marne, żeby budziło sumienia współczesnych ludzi – dzieci i młodzieży – w poczuciu odpowiedzialności za siebie, kraj, Ojczyznę i Kościół”.

03

Koncentracyjny obóz wychowawczy dla młodych Polaków Policji Bezpieczeństwa w Łodzi (Polen-Jugendverwahrlager der Sicherheitspolizei in Litzmannstadt) został utworzony 11 grudnia 1942 roku w wydzielonym z getta kwartale Brackiej, Plater, Górniczej i muru żydowskiego cmentarza. 
Trafiały do niego dzieci od 6 do 16 roku życia. Historycy szacują, że jego ofiarami padło nawet kilkanaście tysięcy młodych Polaków.
Na terenie obozu panowały fatalne warunki, dzieci zmuszane były do pracy od rana do wieczora. Chłopcy zajmowali się produkcją butów ze słomy, koszyków z wikliny oraz pasków do masek gazowych i plecaków. Zadaniem dziewczynek była obsługa pralni, kuchni, pracowni krawieckiej i ogrodu.
Dzieci nie miały żadnych osobistych rzeczy. Musiały ubierać się w jednolite, drelichowe ubrania i nosić drewniane trepy w jednym rozmiarze. Nie miały dostępu do ciepłej wody i mydła.
Niemcy nie pozwalali dzieciom na rozmowy po polsku, a wszelkie obwieszczenia publikowane były po niemiecku. Nadzorcy obozu, Sydomia Bayer i Edward August zostali po wojnie osądzeni i skazani na śmierć.

Rozkład dnia: szósta rano - pobudka. Na śniadanie czarna kawa i kromka chleba. Na obiad zupa z nieobranych ziemniaków. Apele, ciężka praca i bicie.
Metropolita Łódzki arcybiskup Marek Jędraszewski zapoczątkował - w każdy pierwszy czwartek oktawy Wszystkich Świętych - marsz pamięci poświęcony obozowi.