00

„Jesteście powiewem nadziei, że ta fala neopogaństwa, która nam zagraża i która jest tak niszcząca, że ta fala nie ostoi się wobec tych, dla których Jezus wcale nie jest śmieszny, a jego przykazania wobec Boga i bliźniego budują prawdziwie silny, oparty na twardych fundamentach, ład społeczny" - tak zwrócił się do zgromadzonych, w Kościele Matki Bożej Fatimskiej w Łodzi, uczestników Święta Trzech Króli Ksiądz Arcybiskup Marek Jędraszewski.

Metropolita łódzki podkreślił, że tylko na Chrystusie możemy budować dobra przyszłość. I to również chcemy głosić przez te orszaki Trzech Króli. Uczestnicząc w nich- mówił arcybiskup Jędraszewski- dajemy świadectwo, że On jest Królem naszych serc- poprzez ofiarną miłość do końca, on jest alfą i omegą. Pokazujemy , że chcemy iść drogą mędrców i złożyć mu dary naszych serc- miłość i nadzieję, dlatego prosimy „nie daj Panie, aby nasze drogi stały się drogami Heroda."

Metropolita Łódzki wyjaśnił również symbolikę dzisiejszego święta. Mędrcy ze wschodu szli za gwiazdą do otoczonego miłością dzieciątka Jezus i padli przed nim na twarz, a przez dary w sposób symboliczny wyznali wiarę w to kim to dziecko na prawdę jest. Ofiarując Dzieciątku kadzidło mędrcy wyznali, że jest to prawdziwie Bóg. Przynosząc Mu złoto symbolicznie oddali Mu królewską władzę. Wręczając Mu mirrę wyznali wiarę w Jego męczeńską śmierć na krzyżu dla zbawienia świata. To wydarzenie stało się symbolicznym znakiem tego, że do Jeruzalem zmierzali nawet poganie – mówił łódzki pasterz.

Ksiądz Arcybiskup wspomniał o książce Leszka Kołakowskiego „Jezus ośmieszony". Książka powstała w latach 80, a teraz została opublikowana. Mówi ona o tym, że ci którzy odważą się publicznie bronić Jezusa narażeni są na wyśmianie. Współcześnie być chrześcijaninem to wstyd. Ale my wiemy, że to On ma rację. Nie może być zachodniej kultury i Europy bez chrześcijaństwa. Odrzuca się powołanie człowieka, kobiety i mężczyzny. A to Bóg ma rację. „O tym, że On ma rację świadczą te Orszaki Trzech Króli, które mają dzisiaj miejsce na całym świecie. Wszędzie tam gdzie jest chrześcijaństwo, także w Europie i także od kilku lat, w Polsce- i powiedzmy to z dumą , radością i wdzięcznością, dzięki staraniom pana prezydenta Kropiwnickiego z Łodzi, to jest powód naszej dumy, z naszego miasta. Bo te zabiegi sprawiły, że po ponad 50 latach Polski bez Święta Trzech Króli, zniesionego jako Święto wolne od pracy - możemy się nim dzisiaj cieszyć na powrót."-mówił metropolita łódzki.

Arcybiskup podkreślił, że dzisiaj możemy całemu światu głosić publicznie te wartości, które przyniósł nam Chrystus i które sprawiły, że przez tyle wieków kultura Europejska była kulturą najbardziej znaczącą we współczesnym świecie. Z tej kultury wyrosło szczególne uwrażliwienie na drugiego człowieka zwłaszcza na tego małego i bezbronnego- na dziecko. Z tej kultury wyrosło zupełnie inne rozumienie tego czym jest wolność i na czym polega godność osoby ludzkiej . Dzisiaj próbuje się to zdeptać i odrzucić, a z Jezusa uczynić kogoś śmiesznego.

Wiele zgromadzonych dzisiaj osób, dało świadectwo, że Jezus nie jest dla nich śmieszny, ale jest ich drogą, prawdą i życiem i chcą o tym mówić głośno. Wiele osób cieszy się, że to święto po tylu latach jest znowu wolne od pracy i, że mogą je obchodzić rodzinnie. Wielu pamięta jak było zakazywane i wymazywane z ludzkich serc.

Jak co roku w Orszaku wziął udział były prezydent Łodzi Jerzy Kropiwnicki. Podczas dzisiejszych obchodów cieszy się z tego, co udało mu się osiągnąć, mówi, że było warto, ale wspomina również tę trudną walkę jaką przyszło mu stoczyć. Jak wspomina najpierw udało się zebrać 700 podpisów za powrotem Święta Trzech Króli- jako dnia wolnego od pracy- to jednak nie przekonało ówczesnego polskiego Sejmu. Za drugim podejściem było już 2 miliony podpisów, które udało się zabrać w trzy miesiące, dzięki tysiącu wolontariuszom zaangażowanym w sprawę. Sejm odrzucił ten projekt już w pierwszym czytaniu. „ Poproszono mnie wtedy na nieoficjalną rozmowę. Dowiedziałem się z niej, że nie trzeba już zbierać po raz trzeci podpisów, że mam gwarancję, że to zostanie uchwalone. Później dowiedziałem się na posiedzeniu Klubu Platformy powstał pewien bunt i że dostali zapewnienie, że Święto będzie, ale nie z inicjatywy Kropiwnickiego. A mi nie zależało na tym z czyjej to ma być inicjatywy natomiast zależało mi, żeby to Święto, które pamiętałem z dzieciństwa, które było w Polsce od przeszło tysiąca lat, zanim je zlikwidowano i które nadal było czarną kartką w kalendarzu, tylko dlatego, że PRL, pierwszy sekretarz partii Władysław Gomułka, tak to sobie wymyślił, jako element walki z Kościołem. I wobec tego chciałem to usunąć także dlatego żeby usunąć ostatni ślad PRL-u z naszego kalendarza."

Święto Trzech Króli to Święto Objawienia Pańskiego. Historia tego Święta sięga trzeciego wieku. To, obok Wielkanocy, najstarsze święto chrześcijan. Przypomina, że narodzony Jezus Chrystus objawił się nie tylko narodowi wybranemu, ale wszystkim ludziom wszystkich stanów i kontynentów. Mędrcy mieli przynieść Dzieciątku złoto, kadzidło i mirrę. Trzech Króli kończy okres Bożego Narodzenia. W Polsce z kalendarza świąt państwowych Trzech Króli wykreślił w 1960 roku Władysław Gomułka. Po raz pierwszy po długoletniej przerwie było dniem wolnym od pracy 6 stycznia 2011 roku. To w Łodzi rozpoczął swoją działalność komitet na rzecz powrotu Święta Trzech Króli jako dnia wolnego od pracy.Tradycyjnie już ulicami Łodzi przechodzi barwny Orszak na czele którego jadą trzej mędrcy. Towarzyszą im licznie zgromadzeni Łodzianie.


Źródło: Archidiecezja Łódzka (Autorskie prawa majątkowe Archidiecezji Łódzkiej")